Wypad na fotki, jeden skejter, 4 panów chcących go fotografować, fleszcze waliły po oczach jak głupie na przemian, a główną atrakcją wieczoru był agrodrifter, który prawie wleciał do Odry swoim BMW...Poza tym dwóch społeczniaków podchodzących z zapytaniem: a wiesz ile kosztuje ta ławka, odpowiadaliśmy im zgodnie z prawdą, że nie wiemy...Wieczór pełen emocji! A zapomniałbym, tekst pana driftera po ujrzeniu swojego samochodu: o co ja kurwa zahaczyłem?...